Gwiazdy i show-biznes

Filip Gurłacz porównał „Taniec z Gwiazdami” do selekcji do wojsk specjalnych. Padły krytyczne komentarze

Filip Gurłacz wrócił wspomnieniami do udziału w 16. edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim aktor opowiedział o intensywności treningów i wysiłku towarzyszącym przygotowaniom do kolejnych odcinków. Najwięcej komentarzy wywołało jednak jego porównanie pracy na parkiecie do selekcji do wojsk specjalnych. Pod fragmentem rozmowy pojawiły się krytyczne reakcje części internautów, którzy uznali tę analogię za nieadekwatną.

Filip Gurłacz był gościem podcastu „Rymanowski Live”, w którym temat jego tanecznej przygody pojawił się podczas rozmowy o zawodowych doświadczeniach aktora. Gwiazdor dotarł w programie Polsatu do finału i wraz z Agnieszką Kaczorowską zajął drugie miejsce. W wywiadzie podkreślił, że udział w telewizyjnym formacie wiązał się dla niego z dużym obciążeniem fizycznym.

„W ‘Tańcu z Gwiazdami’ ten wysiłek był. Ja bym porównał to do… Nie wiem, ale… Skojarzenie mam takie, że to było jak selekcja do wojsk specjalnych. To był taki wysiłek. ‘Taniec z Gwiazdami’. Selekcja do wojsk specjalnych” – powiedział Filip Gurłacz w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

Aktor nie przedstawiał programu jako dosłownego odpowiednika wojskowego szkolenia. Opisywał własne odczucia związane z codzienną pracą, nauką układów oraz koniecznością przystosowania ciała do zupełnie nowego rodzaju aktywności. Mimo tego właśnie użyte porównanie stało się głównym punktem dyskusji w komentarzach.

Pod udostępnionym fragmentem rozmowy pojawiły się między innymi wpisy: „Tańczyli super, ale porównanie mocno nietrafione…”, „W selekcji do wojsk specjalnych nie przeżyłby godziny” oraz „Nie wiem, kto to, ale chyba w życiu nie przepracował ani jednego dnia fizycznie”. Są to opinie pojedynczych komentujących, a nie stanowisko produkcji „Tańca z Gwiazdami” ani samego aktora.

Gurłacz szerzej opisał też harmonogram pracy w końcowej części programu. Przyznał, że półfinał i finał wymagały szczególnej mobilizacji, ponieważ przygotowywał wtedy po trzy układy taneczne. Według jego relacji treningi zajmowały mu około 12 godzin dziennie.

„Jak dochodziło się do półfinału, to ja w półfinale i w finale, gdzie tańczyłem trzy utwory, no to już mniej więcej tańczyłem 12 godzin dziennie. To 12 godzin dziennie bycia na sali. Fakt, że miałem też trenerkę, która nie odpuszczała, bo Agnieszka jest tytanem pracy, jest perfekcjonistką i wymagała zawsze od siebie i ode mnie od początku tego programu” – mówił.

Polski aktor dodał, że organizm nie był wcześniej przyzwyczajony do specyfiki zawodowego tańca. W jego ocenie najtrudniejsze były długie próby oraz ruchy wymagające pracy stawów w nieznanych wcześniej zakresach. „No to był ból, to był wysiłek i to była prawdziwa walka ze sobą” – zaznaczył Gurłacz.

Dla celebrytów Polska udział w popularnym widowisku tanecznym często oznacza większą rozpoznawalność poza dotychczasową grupą odbiorców. W przypadku Filipa Gurłacza program pozwolił widzom zobaczyć go w innej roli niż te, z których znała go telewizja i kino. Aktor jest związany z produkcjami takimi jak „Wataha”, „Skazane”, „1983”, „Dzielnica strachu”, „Pierwsza miłość”, „M jak Miłość” oraz „Korona Królów. Jagiellonowie”.

Urodzony 12 stycznia 1990 roku w Słupsku Gurłacz ukończył Wydział Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku. Wcześniej rozpoczął studia z inżynierii środowiska, ale ostatecznie wybrał drogę aktorską. Na ekranie zadebiutował w 2014 roku jako „Rogal” w filmie „Miasto 44” Jana Komasy. Zagrał również Konrada w „Powidokach”, ostatnim filmie Andrzeja Wajdy. Publiczność zna go także z programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”.

W 16. edycji „Tańca z Gwiazdami” jego partnerką była Agnieszka Kaczorowska. Ich wysokie oceny i kolejne udane występy sprawiły, że duet znalazł się w finale. W czasie emisji show pojawiały się medialne spekulacje dotyczące ich relacji, lecz Gurłacz regularnie zapewniał, że nie łączy ich nic poza współpracą w programie.

W najnowszej rozmowie aktor skupił się przede wszystkim na wymaganiach treningowych i docenił profesjonalizm Kaczorowskiej. Nie odniósł się do krytycznych komentarzy dotyczących porównania z selekcją do wojsk specjalnych.

Może Cię zainteresować