Gwiazdy i show-biznes

Glejak zabrał im życie. Polskie gwiazdy, które przegrały walkę z najgroźniejszym nowotworem mózgu

Śmierć Adriana Szymaniaka, uczestnika programu “Ślub od pierwszego wejrzenia”, przypomniała o bezwzględności glejaka – nowotworu mózgu, z którym przez lata zmagało się kilkoro znanych polskich osobistości. Każda z tych historii jest inna, lecz wszystkie łączy ten sam, tragiczny finał.

Adrian Szymaniak trafił do świadomości widzów w 2018 roku, gdy wziął udział w trzeciej edycji “Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Anitę Szydłowską zobaczył po raz pierwszy dopiero przy ołtarzu. Telewizyjny eksperyment przerodził się w trwały związek – para doczekała się dwojga dzieci i po latach ponownie stanęła na ślubnym kobiercu. Szymaniak był aktywny w mediach społecznościowych, gdzie dzielił się zarówno życiem rodzinnym, jak i doświadczeniami związanymi z chorobą. W lipcu 2025 roku zdiagnozowano u niego glejaka IV stopnia. Mimo intensywnego leczenia i wsparcia bliskich publicznie mówił o nadziei i czerpaniu radości z każdej chwili. Zmarł 5 września 2026 roku, mając 39 lat. Rodzina poinformowała o jego odejściu w mediach społecznościowych, prosząc o uszanowanie prywatności w czasie żałoby. “Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania go w gronie najbliższych” – przekazano w opublikowanym komunikacie.

Joanna Kołaczkowska, przez lata jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek kabaretowych, związana m.in. z Kabaretem Hrabi, zachorowała wiosną 2025 roku. Diagnozę glejaka postawiono w kwietniu, po pojawieniu się niepokojących objawów. Lekarze niemal natychmiast przeprowadzili operację, po której artystka miała problemy z mową. Choroba postępowała jednak bardzo szybko, mimo leczenia i opieki specjalistów. Środowisko artystyczne organizowało w tym czasie wydarzenia charytatywne, z których dochód przeznaczano na jej terapię. Joanna Kołaczkowska zmarła w nocy z 16 na 17 lipca 2025 roku, mając 59 lat. Pożegnał ją tłum polskich gwiazd podczas uroczystego pogrzebu.

Przez lata opinia publiczna nie znała prawdziwej przyczyny śmierci Pawła Królikowskiego. Polski aktor, ceniony za role w serialach i filmach, w 2015 roku przeszedł operację tętniaka mózgu i to właśnie z tą przypadłością media przez długi czas wiązały jego późniejsze problemy zdrowotne. Dopiero w 2019 roku dalsza diagnostyka wykazała, że choruje na glejaka – informację tę przez lata zachowywano w gronie najbliższych. Dopiero w styczniu 2026 roku jego żona, Małgorzata Ostrowska-Królikowska, publicznie sprostowała wcześniejsze doniesienia w audycji “Kobiety Rakiety”. “Nie, to nie była prawda. To media tak pisały. Paweł miał glejaka. Nie umarł z powodu tętniaka” – powiedziała wprost. Królikowski zmarł 27 lutego 2020 roku, mając 58 lat.

Irena Jarocka, jedna z największych polskich piosenkarek, gwiazda lat 70. i autorka przebojów takich jak “Motylem jestem”, “Wymyśliłam cię” czy “Odpływają kawiarenki”, zachorowała w sierpniu 2011 roku. Pierwsze objawy – problemy z pamięcią – mogły początkowo wydawać się niegroźne. Rezonans magnetyczny wykazał jednak rozległy nowotwór lewej półkuli mózgu. Diagnoza potwierdziła glejaka w zaawansowanym stadium. Artystka początkowo nie chciała poddać się operacji, lecz ostatecznie zgodziła się na zabieg – między innymi pod wpływem próśb męża. Operację przeprowadzono w dniu jej 65. urodzin. Lekarze po zabiegu poinformowali rodzinę, że nowotwór był wyjątkowo agresywny. Irena Jarocka zmarła 21 stycznia 2012 roku, zaledwie pięć miesięcy po wykryciu choroby.

Tomasz Kalita – politolog, działacz lewicy, rzecznik SLD, wcześniej dziennikarz i doradca polityczny – usłyszał diagnozę glejaka wielopostaciowego w 2016 roku, mając 37 lat. Po operacji usunięcia guza, gdy choroba nadal postępowała, zaczął publicznie mówić o swoim doświadczeniu i problemach polskich pacjentów onkologicznych. Szczególnie zaangażował się w walkę o legalny dostęp do medycznej marihuany, która – jak podkreślał – mogła łagodzić cierpienie chorych. Spotkał się w tej sprawie z prezydentem Andrzejem Dudą i uczestniczył w pracach nad tzw. “ustawą Kality”. Tomasz Kalita zmarł 16 stycznia 2017 roku, mając 37 lat. Pośmiertnie odznaczono go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Ksiądz Jan Kaczkowski, duchowny, doktor nauk teologicznych, bioetyk i współtwórca Puckiego Hospicjum Domowego, diagnozę glejaka IV stopnia usłyszał w czerwcu 2012 roku, mając 35 lat. Wcześniej pojawiły się u niego zawroty głowy, niedowład jednej strony ciała, a niepokój wzbudziła też stłuczka samochodowa. Lekarze dawali mu początkowo zaledwie kilka miesięcy życia, jednak duchowny przeżył znacznie dłużej, kontynuując swoją działalność hospicyjną i publiczną.

Każda z tych historii pokazuje, że glejak dotykał ludzi z różnych środowisk – polskiego show-biznesu, sceny kabaretowej, estrady, polityki i Kościoła. Część z nich, jak Adrian Szymaniak czy Tomasz Kalita, zdecydowała się mówić o chorobie otwarcie, by zwrócić uwagę na sytuację pacjentów onkologicznych w Polsce. Inni, jak rodzina Pawła Królikowskiego, przez lata chronili tę informację przed opinią publiczną. Prawdziwa przyczyna śmierci aktora wyszła na jaw dopiero sześć lat po jego odejściu.

Może Cię zainteresować