Gwiazdy i show-biznes

Patrycja Soliman po „Pensjonacie pod Różą” połączyła aktorstwo z hodowlą pudli miniaturowych

Patrycja Soliman, pamiętana przez widzów jako Kalina Adamska z serialu „Pensjonat pod Różą”, nie zrezygnowała z aktorstwa, choć jej zawodowa droga po latach popularności wyraźnie się zmieniła. Polska aktorka od dawna jest związana z Teatrem Narodowym, pojawia się też w filmach i serialach. Równolegle zajęła się hodowlą pudli miniaturowych i zamieszkała w pobliżu Puszczy Knyszyńskiej na Podlasiu.

Soliman urodziła się 3 grudnia 1981 roku w Kairze. W 2006 roku ukończyła Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, jednak pierwsze doświadczenia przed kamerą zdobywała jeszcze podczas studiów. Jej ekranowym debiutem był „Dzień świra” Marka Koterskiego z 2002 roku.

Największą rozpoznawalność wśród serialowej publiczności przyniosła jej rola Kaliny Adamskiej w „Pensjonacie pod Różą”. Produkcja należała do popularnych tytułów polskiej telewizji, a postać grana przez Soliman na długo została w pamięci odbiorców śledzących ówczesne seriale obyczajowe. To właśnie z tym występem polskie gwiazdy telewizji najczęściej kojarzą aktorkę do dziś.

Dorobek Patrycji Soliman jest jednak znacznie szerszy. Wystąpiła między innymi w serialach „Na dobre i na złe”, „Na Wspólnej”, „Korona królów”, „Barwy szczęścia”, „Ojciec Mateusz” oraz „Szadź”. Można ją było oglądać także w filmach „Pianista”, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, „Ogród Luizy” i „Furioza”. Ważną część jej pracy stanowi teatr. Z Teatrem Narodowym jest związana od 2006 roku i przez lata tworzyła tam różnorodne role sceniczne.

W historii jej kariery pojawił się też trudniejszy okres, o którym aktorka mówiła publicznie. Po narodzinach córki Franciszki w 2007 roku ograniczyła aktywność zawodową, skupiając się na macierzyństwie. W rozmowie w „Dzień Dobry TVN” opowiadała, że powrót na rynek aktorski nie był prosty.

„Było ciężko, poszłam w odstawkę. To był dla mnie bardzo trudny moment. Nie chciałam siedzieć i czekać na telefon, frustrować się i załamywać. […] Nie znam aktora, który od początku do końca płynąłby na fali. Albo musimy sobie z tym radzić, albo zmienić zawód. Teraz bardzo trudno dostać się casting. Czasy się zmieniły. Zmieniły się decyzje. Reżyser jest wynajętym człowiekiem, decyduje stacja, Instagram, którego niedawno jeszcze nie miałam” – mówiła Soliman w „DDTVN”.

Jej życie prywatne było przed laty opisywane przez media w związku z relacją z Adamem Ferencym. Aktorzy poznali się w 2005 roku na planie filmu „Jasminum” Jana Jakuba Kolskiego. W publikacjach dotyczących tej historii wskazywano, że Ferency był wówczas o 30 lat starszy od Soliman i pozostawał w małżeństwie. Związek pary zakończył się, a aktorka została mamą Franciszki. Ze względu na prywatny charakter tych wydarzeń sama Soliman w przytoczonych materiałach skupiała się przede wszystkim na doświadczeniach zawodowych i macierzyństwie, nie rozwijając publicznie szczegółów tej relacji.

Gdy propozycji aktorskich było mniej, Soliman postanowiła otworzyć się na działalność poza show-biznesem Polska. Zajęła się hodowlą pudli miniaturowych. To nietypowy kierunek jak na osobę kojarzoną z serialami i sceną teatralną, ale aktorka potraktowała go jako realną część swojej codzienności, a nie chwilową zmianę.

Z czasem kupiła działkę na Podlasiu. W rozmowie z Radiem Białystok wyjaśniała, że region zrobił na niej duże wrażenie już podczas pracy przy serialu „Blondynka”. Później zdecydowała się na przeprowadzkę na obrzeża Puszczy Knyszyńskiej. W jej przypadku życie poza Warszawą nie oznaczało definitywnego odejścia od zawodu, lecz próbę pogodzenia pracy artystycznej z innym rytmem codzienności.

Aktorka nadal przyjmuje role w produkcjach filmowych i serialowych oraz występuje w Teatrze Narodowym. W kolejnej wypowiedzi dla „Dzień Dobry TVN” podkreślała, że nauczyła się doceniać każdą zawodową propozycję, niezależnie od wielkości roli.

„Jestem wdzięczna za pracę, która do mnie przychodzi. Za to, że mogę wykonywać ten zawód, że dostaję zaufanie, szansę. Nieważne, czy to są duże, czy małe role. Zaczęłam z ‘górnego C’ i grałam dużo i duże role. Przez to nie proponowano mi mniejszych. A ja marzyłam w pewnym momencie, by zagrać cokolwiek” – mówiła.

Patrycja Soliman pozostaje aktywna jako aktorka, a jej działalność związana z hodowlą psów pokazuje mniej znaną stronę jej życia zawodowego. Jej historia wyróżnia się na tle tematów, które zwykle dominują w rubrykach plotki o gwiazdach, bo dotyczy przede wszystkim szukania własnej drogi między teatrem, ekranem i życiem blisko natury.

Może Cię zainteresować