Andrzej Wajda wiązał z „Miłością w Niemczech” duże nadzieje, lecz po latach otwarcie przyznał, że jedna decyzja obsadowa zaważyła na jego ocenie filmu. Rola polskiego robotnika przymusowego Stanisława została napisana z myślą o Bogusławie Lindzie, którego reżyser uważał wówczas za wyjątkowy talent. Aktor nie mógł jednak wyjechać na plan, ponieważ władze PRL odmówiły mu wydania paszportu. Zastępujący go Piotr Łysak, według surowej oceny Wajdy, nie spełnił jego oczekiwań.
„Miłość w Niemczech” była niemiecko-francuską koprodukcją z 1983 r. i drugim filmem zrealizowanym przez Wajdę w Niemczech. Reżyser sięgnął po historię opisaną przez Rolfa Hochhutha, opartą na prawdziwym wydarzeniu z okresu II wojny światowej. W centrum fabuły znalazł się zakazany romans Niemki i Polaka, który pozwalał pokazać zarówno dramat dwojga ludzi, jak i realia nazistowskiej ideologii oraz trudne polsko-niemieckie doświadczenia.
Akcja filmu rozgrywa się w Brombach, na południu Niemiec, niedaleko granicy ze Szwajcarią. Pauline Kropp, której mąż walczy na froncie, zakochuje się w młodszym od siebie Stanisławie, polskim jeńcu i robotniku przymusowym. Gdy o ich relacji dowiaduje się Gestapo, los bohaterów zostaje przesądzony. Stanisław zostaje powieszony, a Pauline trafia do obozu koncentracyjnego.
W postać Pauline wcieliła się Hanna Schygulla, pochodząca z Górnego Śląska gwiazda niemieckiego kina, znana już wtedy z filmów Rainera Wernera Fassbindera. W obsadzie znaleźli się też Armin Mueller-Stahl, Otto Sander, Ralf Wolter oraz nastoletni Ben Becker. To właśnie partnerstwo Schygulli z odtwórcą roli Stanisława było dla Wajdy jednym z kluczowych elementów projektu.
Reżyser nie ukrywał, że chciał obsadzić Bogusława Lindę. Mówił o nim: „Największe wtedy w Polsce objawienie aktorskie”. Brak paszportu dla Lindy przekreślił jednak te plany dosłownie w ostatniej chwili. Wajda wspominał później: „Ja tak chciałem, żeby on w tym filmie grał. No, niestety, wszystko zbiegło się źle. Wszystko się okazało jakieś niefortunne w realizacji tego filmu”.
Piotr Łysak przejął rolę Stanisława, ale Wajda po latach ocenił ten wybór bardzo krytycznie. „Z braku takiego aktora, silnego, z taką wyobraźnią i tak przykuwającego uwagę, jak Bogusław Linda, pojawił się półamator, bo chciałem, żeby grał to jakiś polski aktor. Nikogo nie było po tamtej stronie, kto by miał paszport i mógł przyjechać grać w tym filmie. Ten wybór był fatalny moim zdaniem” — przyznał.
Wajda uważał, że Hanna Schygulla, zaangażowana w kreację Pauline, nie dostała partnera, z którym mogłaby stworzyć wiarygodną i równie silną ekranową relację. W efekcie, w jego odczuciu, film oddalił się od opowieści o namiętnym uczuciu i mocniej skoncentrował na rozrachunku z niemiecką przeszłością.
Szczególne znaczenie miało dla twórców spotkanie z kobietą, której losy stały się pierwowzorem bohaterki. Niemka przeżyła romans z polskim jeńcem, a następnie obóz koncentracyjny. Wajda relacjonował: „Ja sam poczułem, że to, co jest moją siłą, to takie jakby dotknięcie ludzkich spraw, zupełnie zniknęło”. Dodawał też, że spotkanie Schygulli z żywym pierwowzorem Pauline było „czymś pięknym”.
Reżyser uznał „Miłość w Niemczech” za zawodowy niepowodzenie, zwłaszcza że produkcja nie została dobrze przyjęta ani we Francji, ani w zachodnich Niemczech. W wywiadzie-rzece mówił, że właśnie wtedy doszedł do wniosku, iż powinien na pewien czas zrezygnować z realizowania filmów poza Polską i wrócić do kraju.
Inaczej na dzieło patrzą jednak filmoznawcy. Philipp Hanke, zastępca dyrektora Muzeum Filmu w Düsseldorfie, podkreślał znaczenie Wajdy dla niemieckiej refleksji nad wojenną przeszłością. Prof. Rafał Syska z Uniwersytetu Jagiellońskiego zwracał z kolei uwagę na konstrukcję narracji. Film pokazuje dawną historię przez perspektywę dorosłego mężczyzny i jego syna, którzy przyjeżdżają do miasteczka, by rekonstruować wydarzenia sprzed lat.
„Wajda wyprzedził czas. Jego film może być wkomponowany w refleksję postpamięciową” — tłumaczył Syska. Dla historii polskiego kina „Miłość w Niemczech” pozostaje więc projektem naznaczonym niespełnionymi planami obsadowymi, ale też ważną próbą opowiedzenia o wojnie poprzez losy jednostek.




