Film i seriale

Teresa Tuszyńska: od gwiazdy „Do widzenia, do jutra” do zniknięcia z ekranów

Teresa Tuszyńska, nazywana polską Audrey Hepburn, zdobyła popularność dzięki roli w filmie „Do widzenia, do jutra” Janusza Morgensterna. Jej kariera szybko nabrała tempa, ale równie szybko zaczęły ją ograniczać problemy z alkoholem. Po ostatnim występie w filmie „Kto wierzy w bociany?” w 1970 r. zniknęła z ekranów. Zmarła 19 marca 1997 r., mając 54 lata.

Tuszyńska urodziła się w Warszawie w 1942 r. i nie planowała kariery aktorskiej. Zauważono ją jako nastolatkę, gdy poszła potańczyć do klubu „Stodoła” ze starszym bratem. Fotograf Andrzej Wiernicki dostrzegł ją w tłumie i zrobił jej zdjęcia. Bez wiedzy dziewczyny rozesłał fotografie do prasy. Jedna ukazała się w „Przekroju”, a Tuszyńska trafiła też na okładkę „Kobiety i życia”.

Wiernicki wspominał później: „Kiedy zobaczyłem Tereskę po raz pierwszy, byłem jak rażony piorunem. To był płomień. To było coś, co się od razu rzuciło w oczy”. Fotogeniczność pomogła jej wejść do świata filmu. Wygrała konkurs „Film szuka młodych aktorek”, którego nagrodą był epizod w „Ostatnim strzale” Jana Rybkowskiego. Na planie nie została jednak długo. Opuściła zdjęcia, ponieważ nie odpowiadało jej traktowanie przez ekipę.

Nie zamknęło to przed nią drogi do kina. Przełomem okazała się rola Margueritte, córki francuskiego dyplomaty, w „Do widzenia, do jutra” z 1960 r. Bohaterka zakochuje się w Jacku, granym przez Zbigniewa Cybulskiego, choć oboje wiedzą, że ich rozstanie jest nieuniknione. Film Morgensterna opowiadał o miłości na tle powojennego Gdańska i środowiska artystycznego Trójmiasta. Jego melancholijny nastrój współtworzyła jazzowa muzyka Krzysztofa Komedy.

Tuszyńska nie miała aktorskiego wykształcenia, ale jej występ zwrócił uwagę krytyków. Niektórzy pisali, że przyćmiła Cybulskiego. Po sukcesie filmu pojawiły się kolejne role: w „Drugim człowieku” Kazimierza Koźniewskiego oraz „Tarpanach” Kazimierza Kutza, obu z 1961 r. Kutz nadał aktorce pseudonim „Tetetka”.

Szybka sława zbiegła się z trudnościami w życiu zawodowym. Tuszyńska coraz częściej sięgała po alkohol, a uzależnienie zaczęło wpływać na jej pracę. Według opisu jej losów zdarzało się, że przyjeżdżała na plan nieprzytomna i zapominała kwestii. Reżyserzy obawiali się komplikacji podczas zdjęć i rezygnowali ze współpracy. W ten sposób rozpoznawalność, którą przyniosły jej pierwsze role, nie przełożyła się na trwałą obecność w polskim kinie.

Znajomi z branży próbowali nawiązać z nią kontakt, ale aktorka odmawiała spotkań, a z czasem zerwała relacje. Miała za sobą trzy nieudane małżeństwa; w opisie jej biografii ich rozpadu powiązano z problemem alkoholowym. W ostatnich latach życia odsunęła się także od rodziny. Tuszyńska po raz ostatni zagrała w 1970 r. w dramacie „Kto wierzy w bociany?” i nie wróciła już na ekran.

Może Cię zainteresować